RSS
poniedziałek, 15 października 2012

Dokładnie jeden rok, dziesięć miesięcy i trzynaście dni od ostatniego wpisu zdecydowałam się zamieścić coś na tym blogu. Pewnie i tak już nikt na niego nie wchodzi, ale co mi tam. Sprawię tym przyjemność sama sobie.

Jeden rok, dziesięć miesięcy i trzynaście dni temu nie byłam specjalnie przekonana co chcę właściwie robić w Paryżu. I w sumie to niewiele się zmieniło, bo dalej tego nie wiem. Od ponad roku studiuję socjologię i szukam swojego miejsca w tym mieście, póki co z marnym skutkiem. O Paryżu mówi się, że jest miastem miłości, światła i elegancji. To wszystko jest oczywiście prawdą, ale stolica Francji ma też drugie oblicze. Jest to miasto ludzi zamkniętych, ciężko się tutaj zaaklimatyzować. Oczywiście znajdą się tacy, którzy z dnia na dzień znajdą grono fantastycznych znajomych, ale owi szczęściarze stanowią znaczną mniejszość... Przynajmniej w moim mniemaniu. Osobiście, siedząc tutaj już dwa i pół roku, śmiem twierdzić, że znalazłam sobie małe, ale za to całkiem ciekawe grono przyjaciół. Także tego, chwilowo jestem szczęśliwa.

Zakładając tego bloga byłam przekonana, że będę go aktualizować regularnie, co najmniej 2-3 razy w tygodniu. Stało się jednak inaczej, mój (słomiany) zapał opadł i blog popadł w niepamięć. Postaram się jednak nadrobić stracony czas (obiecanki-cacanki) i ruszyć pełną parą z aktualizacjami.

Do zobaczenia wkrótce.