Blog > Komentarze do wpisu

Czasami...

...wolałabym być facetem. Wtedy zwracano by się do mnie 'monsieur'. I nie byłabym teraz pogrążona w rozpaczy. Przecież to nie moja wina, że wyglądam staro jak na swój wiek, dlatego proszę... BŁAGAM, Szanowni Francuzi, nie mówcie do mnie 'madame'.

Naszła mnie taka refleksja: może jeśli trochę zmienię styl, a niefortunnie obcięte włosy* mi odrosną to znów będę upragnioną 'mademoiselle'?

_________

*a o tym na 100% napiszę w kolejnej notce, będzie śmiesznie...

sobota, 02 października 2010, voguette

Polecane wpisy

Komentarze
dlugers
2010/10/02 08:49:46
Dobrze, że nie wołają "petit" czy "enfant" ;)
-
Gość: Camille, *.adsl.inetia.pl
2010/11/16 19:44:10
Zaledwie godzinę temu odnalazłam Twojego bloga w odmętach internetu, i już przeczytałam wszystkie wpisy z zapartym tchem :) Od dawna czegoś takiego szukałam. Sama jestem zakochana w Paryżu, z którego co prawda pochodzę, jednak od dawna już mieszkam w Warszawie. Za cel życiowy postawiłam sobie powrót do tego cudownego miasta i naprawdę dodałaś mi otuchy swoją opowieścią, jak się w Paryżu znalazłaś. Mniemam, że jesteś niewiele starsza ode mnie (mam 19 lat). Do tej pory z wielu powodów wizja mieszkania tam wydawała mi się zaledwie marzeniem nie do zrealizowania, teraz jednak widzę, na Twoim przykładzie, że nie jest to niewykonalne. :)
Jeszcze jedno - większość osób, które znam, zachwycając się tym miastem ma na myśli Paryż-stolicę-mody, jego "wykwintne", ukazywane w filmach oblicze, zaś tutaj, u Ciebie, spotkało mnie miłe zaskoczenie. Fajnie jest spotkać osobę która jest wrażliwa nie tylko na oczywiste piękno, ale potrafi docenić także północny Paryż i jego smaczki oraz tę cudowną różnorodność, jeśli chodzi o mieszkańców. Naprawdę, sprawiło mi wielką przyjemność przeczytanie wszystkich wpisów, mam tylko nadzieję, że nie zaniechasz dalszego pisania. Od dziś jestem Twoją wierną czytelniczką ;)
Pozdrawiam!
-
voguette
2010/12/18 17:25:52
Camille, przede wszystkim dziękuję bardzo za komentarz, cieszę się, że Ci się podoba! A poza tym to jesteśmy dokładnie w tym samym wieku, ja przyjechałam tu niecały miesiąc po maturze, na tzw. "gap year". :) Mam nadzieję, że mimo nudy jaką wieje ostatnio na blogu będziesz tu czasami zaglądać. Pozdrawiam!