Blog > Komentarze do wpisu

Już jutro...

...będę w domu. Trzy tygodnie z rodziną i przyjaciółmi napawały mnie ogromną radością od kilku tygodni. Lecz dzisiaj zdarzyło się coś, co popsuło mój rozanielony nastrój. Otóż, po przygotowaniach do wyjazdu (jutro, wczesnym rankiem) postanowiłam wziąć prysznic. I zonk. Mój prysznic, a dokładnie jego odpływ postanowił odmówić mi posłuszeństwa akurat w tak znamiennej chwili. Nie mogę się wykąpać, a przez to mój humor "siadł". Oczywiście na hydraulika już za późno, domowe sposoby zawiodły a wylot na tyle wcześnie, że nie zdążę nic zaradzić. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Nawet nie napiszę, którego polskiego słowa użyłam dzisiaj dużo za dużo (domyślcie się...). Na dodatek cała sytuacja oznacza, że jutro muszę telefonicznie przebłagać Panią Właścicielkę, żeby rzuciła okiem i zamówiła hydraulika. Żyć nie umierać.

Musiałam się wyżalić, no.

_______________

Następny post powinien być nieco weselszy, a może nawet polski.

 

czwartek, 19 sierpnia 2010, voguette

Polecane wpisy